2009-01-27 08:25:13

Myślałam, że te ferie zimowe skończą się bezczynnym zaleganiem w domu przed telewizorem. Już po takim jednym dniu czułam, że zimowa depresja przyjdzie w ekspresowym tempie. Na szczęście wszystko się zmieniło gdy zadzwoniła Anka i powiedziała: „Co ty na to:
narty, Austria? Autokar wyjeżdża za trzy dni. Jeszcze są wolne miejsca możemy jechać” Przez chwilę myślałam, że żartuje, ale bardzo chciałam, żeby nie żartowała, bo kolejny dzień w domu pewnie doprowadziłby mnie do szału. Powiedziałam jej tylko, żeby wpadła do mnie i opowiedziała wszystko szczegółowo i co miała na myśli mówiąc:
narty, Austria, Alpy. Anka to zorganizowana dziewczyna. Nie lubi tracić czasu, więc w ciągu trzydziestu minut była już u mnie. Powiedziała, że niedaleko jej pracy jest takie niewielkie biuro podróży i kiedy tam ostatnio przechodziła zauważyła na szybie ofertę:...